Pomógł: 105 razy Wiek: 41 Dołączył: 19 Lut 2008 Posty: 5344 Skąd: Warszawa
Wysłany: 25-12-2008, 22:30 efekt kiliana
Jakiś czas temu wpadłem na pomysł budować pewien wszystkim dobrze znany projekt od zera, w ciągu niecałych 3 tygodni miałem odbudowane 40km szlaku i perspektywy na dalszy rozwój przy rewelacyjnie zapowiadających się osiągach. Budowałem dalej przezornie zapisawszy mapę pod dwoma nazwami i updateując je co jakiś czas.
W pewnej chwili spostrzegłem że trainzowi od*&**#@*$@ło i sobie poobracał segmenty na głupa jak mu sie podobało zostawiwszy oryginalny rysunek torowiska. Rzecz jasna geometria gór, spadków itp obróciła się wraz z segmentami. Dodatkowym atrybutem tego cudnego zjawiska jest fakt że pociął se segmenty na kawałki i zrobił z nich puzzle które porozwalał sobie jak mu sie podoba robiąc taki pier*#@$@ że nawet se nie wyobrażałem że ma takie fizyczne możliwości. To samo stalo się z drugim zapisem mapy. Uczucie towarzyszące zauważeniu tego zjawiska porównałbym do zastania swojej żony z innym facetem w łóżku. Na załączonym skrinie widać jak cudnie to wygląda. Ciepła kupa. Kolejny miesiąc pracy poszedł do śmieci. Zanosi się na to że niczym więcej Was już nie zaskoczę.
Co za gówno a nie symulator, normalnie list z wyzwiskami poślę do Auranu za chwilę.
Pomógł: 5 razy Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 157 Skąd: z kontowni
Wysłany: 26-12-2008, 13:01
Cześć Kilanziom.
Twój przypadek nie jest jedyny. Ja robię od jakiegoś czasu mapkę fikcyjną oczywiście, Warszawa - Sochaczew. W mapkach jestem słaby, więc pewnie nigdy Wam jej nie udostępnię. Ale do rzeczy. Zaistniał u mnie podobny przypadek. Przy kolejnym otwarciu kilka dni temu w trybie geodety, patrzę i oczom nie wierzę. Trainz co prawda nie poobracał segmentów, ale z większości usunął teksturowanie oraz wzniesienia. Segmentów miałem około 20-stu. Co ciekawe, tak jak u Ciebie, tory pozostały bez zmian. W pierwszym odruchu miałem chęć sformatować partycję Trainz (D:), ale się opanowałem.
Każdy z Nas wie, ile czasu zajmuje tworzenie mapki, nawet byle jakiej.
To wszystko mogłem Ci napisać na privie, ale ku wiadomości wszystkich forumowiczów zadam pytanie. Czy możliwe jest, że jakaś ku**a, wpuści do kompa wirusa, który poj***e właśnie mapy w teresie?
Nawiasem mówiąc idealnym rozwiązaniem w/g mnie byłoby mieć osobnego kompa do Trainza, i innych poważnych projektów i danych.
Kompa NIE PODŁĄCZANEGO NIGDY DO INTERNETU !!!
Co Wy na to?
Pozdrawiam wszystkich, i życzę Wesołych Świąt - Marian.
Ostatnio zmieniony przez Absolwent 1974 26-12-2008, 13:07, w całości zmieniany 2 razy
Nie to napewno nie wina wirusów, one w ten sposób niedziałają, a już napewno nie atakują plików TRs'a. Takie błędy to wina samego Trainz'a posiada w sobie źle ułożone linijki kodu programu, które robią to co widać na załączonym obrazku wyżej. Co to dokładnie jest to nie wiem. A to że net jest pełen robali to żadna nowość, a do obrony przed nimi wystarczy jaki kolwiek antywir. Oczywiście darmówki żadko dają dobrą ochrone, lecz dla domowych warunków wzupełności wystarczają.
_________________ www.14d40.pl - Sklep Miłośnika Kolei
www.trainzmarket.com - Dodatki do Trainz
Żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem.
Pomógł: 105 razy Wiek: 41 Dołączył: 19 Lut 2008 Posty: 5344 Skąd: Warszawa
Wysłany: 26-12-2008, 15:59
Nie grzeszyłem wczoraj elegancją wypowiedzi. Niestety to co sie stało z kolejnymi 3 tygodniami pracy i 47 nowymi segmentami doprowadziło mnie do stanu nieograniczonej wściekłości.
Dziś trochę dokonywałem oględzin zniszczeń. Nawet ciężko mi zrozumieć co sie stało. TRS wykazał swoje tajemne zdolności do przeprowadzania realnych trzęsień ziemi, bo to co się z mapą stało wygląda jak epicentrum takowego...
Dosłownie jakby starły się płyty tektoniczne, powysadzało pola na tory, torw krzaki, rowy na drogi, pozmieniało wysokości, podzieliło segmenty na puzzle, w dowolnej konfiguracji obróciło i 90, 180 lub 270 stopni segmenty albo kawałki segmentów... czysty burdel.
Swojego czasu TR04 sam stwierdził że te segmenty które dorobiłem w swojej mapce mu się nie podobają i je usunął. Ale ja już wcześniej nauczyłem się projekt który robię co jakiś czas (po większych zmianach czy rozbudowaniu zapisuję poza TR-sem) tak że jak on coś spieprzy to mam z czego odtworzyć.
Nauczył mnie tego jeszcze TR06 jakiś rok temu, jak projekt który w nim robiłem, w pewnym momencie po otwarciu jego połowy tego co było to nie było, a z pozostałą częścią nie można było nic zrobić, każda próba jakichkolwiek ruchów czy to w geodecie czy w maszyniście powodowała wywalenie TR-sa do Windowsa. Myślałem że tylko u mnie jest taka jakaś przypadłość - może wina słabszego sprzętu. Od tego czasu jak TRes zaczyna widziwiać to go usuwam i wgrywam na nowo i to co mam zapisane na boczku wrzucam i wszystko wtedy chodzi bez problemów. Ale wcześniej pare razy doprowadzał mnie do szału.
Całkiem niedawno czytałem temat użytkownika Jurek na forum trainzmaps, gdzie prezentował swoja wypasioną linie w budowie.
Niestety spotkał go ten sam problem, który okazał się nie do ruszenia, a co dziwniejsze miał miejsce na wszystkich kopiach mapy znajdujących się na różnych partycjach (jak zrozumiałem z tekstu). Dopiero odnalezienie kopii na nie podłączonym do komputera dysku, przywróciło normalny wygląd mapy.
Z tego co pamiętam tam prawdopodobną przyczyną błędu, był chyba chwilowy brak prądu.
Przykre.
Osobiście też zirytowałem się Trainzem niedawno, raczej z powodu własnej głupoty, bowiem reinstalując system zapomniałem zapisać dwutygodniowego postępu prac nad mapą. :/
Teraz czytając post kilanzioma, po każdych zmianach na nowo tworzonej mapie, przerzucam jej kopię na pamięć przenośną, by samemu się nie zdziwić "trzęsieniem ziemi" kiedyś.
Polecam każdemu takie rozwiązanie. :)
Pomógł: 5 razy Dołączył: 27 Mar 2008 Posty: 157 Skąd: z kontowni
Wysłany: 27-12-2008, 16:10
Cóż mogę dodać?
Dziwię się ludziom, i sobie, że jeszcze w to grają...
Przypomniała mi się taka mała rzecz. W moich mapkach często brakuje elementów, a gdy chcę je automatycznie wgrać podczas załadowywania mapy, to DLS pisze, że nie może, i radzi ściągnąć w/g numerów kuidow od konkretnego autora.
Co jeszcze. Tworząc swoją gównianą mapkę W-wa - Sochaczew, używam tylko zwrotnic animowanych ZWD. Wiem, że są złe, że mają inne łuki i.t.d. Ale ja muszę mieć animowane zwrotnice - tylko proste, jak zrobiłem angliki, to AI same się wykolejają;).
Ważna, wydaje mi się sprawa. Od pewnego momentu tworzenia mojej mapki, nie działa funkcja "Cofnij". Tzn. działa, ale jak jej użyję, to pieprzy mi się układ torowy, na mojej fikcyjnej stacji rozrządowej Warszawa Główna Towarowa (Odolany), która ma tylko pięć torów, które zaczynają się przypadkowo krzyżować.
Ostatnio zmieniony przez Absolwent 1974 27-12-2008, 16:17, w całości zmieniany 1 raz
lukazs [Usunięty]
Wysłany: 28-12-2008, 08:38
Kilan - kolejne wieści od Ciebie są coraz bardziej dobijające. Wiedziałem o wielu błędach TRSa, ale czegoś takiego to się nie spodziewałem (swoją drogą szkoda ze tak wielkich możliwości jak w pieprzeniu się map, ta gra nie ma w wydajności). Widziałem już niekończące się fatale z byle powodu, mapy które w podnosiły się o iles tam metrów do góry (ale całe, także nie zmieniało to w sumie niczego), widziałem znikające wagony, zerujące sie configi, znikające tekstury to chyba już standart.
Ręce opadają - może nowa wersja gry przyniesie w tej materii poprawę? Mimo że jestem konserwatywny to zaczynam coraz bardziej oczekiwać nowego...
Tak mi się przypomniało - mi obecnie Trainz kaszani screeny z gry. Wyglądają (kolory) zupełnie inaczej niż w samej grze, tak jakby przy ich robieniu czynna była inna paleta barw. Dotyczy to szczególnie tekstur ziemii, z budynkami jest nieco lepiej.
Ważna, wydaje mi się sprawa. Od pewnego momentu tworzenia mojej mapki, nie działa funkcja "Cofnij". Tzn. działa, ale jak jej użyję, to pieprzy mi się układ torowy
Mam dokładnie to samo. Gram w TRS2004 (z szóstki jak szybko ją kupiłem za 100 złotych aż - bo wersja kolekcjonerska - i jak szybko zainstalowałem, tak szybko się od niej wyleczyłem i więcej na tą wersję nie spojrzę).
Ja budując kolejne stacje mapy Gdynia - Reda - Hel, swego czasu robiąc głowicę rozjazdową stacji Władysławowo, przez pomyłkę popełniłem drobny błąd - co się zdarza. Ten błąd niby nie był aż tak wielki ale jako że jestem perfekcjnistą, użyłem opcji "cofnij" i kosztowało mnie to utratą prawidłowego ułożenia torowiska. Skrzyżowało się wszystko w PiS'du i do tego nie dało się tego ani usunąć (z zakładki z torami, ani z zakładki z obiektami / SPline)...
Dostałem sapawicy i centralnego strzału c***a. Całe cztery godziny bardzo sumiennej, starannej, solidnej i rzetelnej pracy szlag trafił. Musiałem zacząć od tzw. wersji back'up która była jeszcze przed Władysławowem conajmniej o 6 km oddalona - w stronę Helu, gdyż właśnie swoją mapkę buduję "od tyłu".
Niewiem czym to zjawisko jest spowodowane, ale irytuje mnie to bardzo mocno.
Drugim defektem geodety jaki mi się przytrafił było to, że gdy podniosłem tor na określoną przeze mnie wysokość (w tym przypadku 10 metrów), ułożeniu terenu i zapisaniu zmian, wychodząc i wchodząc ponownie tory są obiektem stałym, nie idzie ich przesunąć, poprawić, obniżyć ani usunąć... nie wiem czemu tak się dzieje. Wy też macie podobne problemy?
Co do problemów Kilanowych, należy tylko współczuć... Czegoś takiego nie życzę nikomu z Was. Nie załugujemy na takie traktowanie przez geodetę. To czyste wariactwo co się nie raz dzieje z tymi mapami - zwłaszcza gdy są one długie na 20 czy nawet 40 segmentów.
My tu marnujemy zdrowie (garbaciejąc przed monitorem i pogorszając wzrok), szukamy jak najbardziej dokładnych planów, schematów, zdjęć, materiałów wszelkiego rodzaju o danej tematyce, poświęcamy część lub całe swoje życie kolejnictwu, danemu fragmentowi linii, robimy to za darmo, jesteśmy w różnym stopniu maniakami i miłośnikami kolei jak również TRS-a a potem spotyka Nas takie coś?! Jednym ruchem bądź jednym uruchomieniem geodety wszystko się krzaczy, niszczy, kaszani i doprowadza Nas do stanów zawałowych, doznajemy szoku, złości i czasem irytacji - frustracji!
Ja dodam także że często organizuję wyprawy kolejowe w strony mojej mapy (i choć nie jest to dużym kosztem bo posiadam ważną legitymację kolejową na dowolną klasę w dowolnym pociągu), choć mam stosunkowo blisko (gdyż do Gdyni nie całe 30 km a dalej to już jest relatywnie nie daleko), za każdym razę schodzę całość bądź wybrane fragmenty linii nr. 213 pieszo, fotografując przy tym i dokumentując czy nawet rysując ręcznie rzeczywisty stan rzeczy, otoczenia, torowiska, rozjazdów czy stacji... marnuję przez to czas który mógłbym poświęcić jako zawodowy informatyk na wiele innych spraw, które na pewno przyniosłyby korzyść majątkową. Już nie mówię o tym że dzięki wiecznemu braku czasu i poświęceniu się sprawom osobistym i prywatnym ucierpiało na tym wiele osób z mojej najbliższej rodziny.
Ucierpiałem także Ja. Maniakalnie zajmując sie kolejnictwem, mapotwórstwem w TRSie i wypróbowywaniem genialnych dodatków od Kilanziom'a czy reszty autorów, straciłem dobry kontakt ze swoją Sympatią. Co Ja mówię dobry... straciełm jakikolwiek kontakt z moją dziewczyną! Poprostu się "odmóżdżyłem" i zdziczałem. Do tego jej chimery, fochy i mój cięty język, bezpośredni, szczery i czasem kłótliwy charakter spowodował że teraz została mi tylko kolej. W ten sposób zaprzepaściłem wiele czasu i wiele sytuacji ze swoją już eks-dziewczyną... Poprostu zająłem się koleją i zapomniałem że jest na świecie jeszcze takie uczucie jak miłość do dziewczyny - a nie tylko kolei. W związku z tym każdy tego typu temat że coś tam się wykkrzaczyło, coś nie działa lub jest uszkodzone wzbudza we mnie złość, nerwy, dział jak czerwona płachta na byka. Tymbardziej teraz gdy straciłem / pozbyłem się dziewczyny i nie mam już co oraz z kim robić...
W takich chwilach jak choćby ta, zaczynam powątpiewać czy dobrze zrobiłem że wciągnęłem się w TRS. Z drugiej jednak strony to działa jak narkotyk... gdy nie gram w TRS, próbuję sobie narzucić jakąś terapię odwykową, przez jakiś dłuższy czas nie zaglądam na fora i serwisy o Trainz czy wypieprzam go z dysku wraz z całą zawartością katalogu World to zachowuję się jak narkoman na głodzie. Jestem nie do wytrzymania, ciąglę myślę o Trainzie i muszę jak najszybciej go instalować - po czym znów "rzucam" na niego i gram, jeżdżę taborem czy buduję mapę do granic rozsądku (niekiedy po całych nocach...).
Ja bym był za tym by wysłać wspólny, jeden, wielki list do Auran Games. W liście tym opisać wszystkie błędy, zaistaniałe sytuacje, wszystkie irytacje, opisać to maniakalne poświęcenie... i do tego problemy z wiecznie awaryjnym DLS auranowskim.
Warto zapytać się twórców czy wydając nie raz ostatni grosz przy duszy, odmawiając sobie innych "przyjemności" tudzież gier, marnując swoje zdrowie, doprowadzając do tego że blliskie osoby nas porzucają / czy też my porzucamy bliskie nam osoby... czy to wszystko o czym wyżej napisałem jest warte tych błędów, wywalających fatali, znikającego taboru który niejednokrotnie kaszani caluśką grę, skoków wysokości map i teraz w dodatku swoistych "trzęsień ziemi" w geodecie... ileż to zmarnowanych godzin, dni, miesięcy i lat pracy nad danym odcinkiem mapy czy też opracowaniem nowych dodatków?
Jak to się ma do naszego zaangażowania, naszych strat i naszego zdrowia... No jak?! Może po takim liście, panowie z Auranu wezmą się za porządne projektowanie gier, i stworzą w końcu coś na miarę gry godnej XXI wieku! Ludzie przecież tak nie może być żeby występowały tak karygodne błędy które potrafią wykrzaczyć nasze dzieła. Ciekawe jak wyglądać będzie kolejna wersja Trainz Railroad Simulator opatrzona 2009 rokiem... Bo ani TRS'06, ani TRS'07'08 i Classic nie spełniają nawet minimalnych oczekiwań. Są poprostu do d**y!
... i jeszcze ten wiecznie awaryjny Auran Download Station... normalnie żal.pl
Ostatnio zmieniony przez j 28-12-2008, 23:34, w całości zmieniany 3 razy
Mar0 po przeczytaniu twego "wypracowania" muszę Ci przyznać racje że TRS to narkotyk, to nałóg z którym trudno walczyć jak z każdym nałogiem. Nieraz zarwałem noc by tworzyć coś w Geodecie lub Gmaxie. Czasem także zdarza mi się że Geodeta spłata mi figla, jak widzę nie tylko mi i kilka godzin prac idzie w p***u. Mimo to, zły sam na siebie że nie zechciałem zapisać stanu gry wcześniej, wracam do początku, nanowo dłubiąc to co przepadło. Z tym listem to dobry pomysł lecz wątpię by to coś dało.
A co do twojego problemu z torowiskami, tym że nie można ich ruszyć to nie jest przypadkiem tak że stoi na tym, wcześniejszym bądź kolejnym odcinku toru jakiś tabor? Bo np u mnie gdy tak jest to także nie mogę ich w żaden sposób przesunąć.
Wątpię by kolejne wersje były lepsze od TRS04.
I tak bajdełej to wersja 2009 to Train Simulator 2009 (TS2009) :)
_________________ www.14d40.pl - Sklep Miłośnika Kolei
www.trainzmarket.com - Dodatki do Trainz
Żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem.
Ostatnio zmieniony przez zgred 28-12-2008, 23:52, w całości zmieniany 1 raz
Mar0 po przeczytaniu twego "wypracowania" muszę Ci przyznać racje że TRS to narkotyk, to nałóg z którym trudno walczyć jak z każdym nałogiem. Nieraz zarwałem noc by tworzyć coś w Geodecie lub Gmaxie. Czasem także zdarza mi się że Geodeta spłata mi figla, jak widzę nie tylko mi i kilka godzin prac idzie w p***u. Mimo to, zły sam na siebie że nie zechciałem zapisać stanu gry wcześniej, wracam do początku, nanowo dłubiąc to co przepadło.
I to jest chore. Zaczynam myśleć czy nie zgłosić się z tym do specjalisty... jestem uzależniony od narkotyku. Od narkotyku który nazywa się kolej i Trainz Railroad Simulator. Z czasem myślę że ta moja eks miała niestety rację - i to mnie boli najbardziej!
zgred07 napisał/a:
Z tym listem to dobry pomysł lecz wątpię by to coś dało.
A Ja myślę że coś dałoby. Tylko absolutnie WSZYSCY, podkreślam WSZYSCY na czele z Kilanziomem i innymi sławnymi twórcami z Polski często kooperującymi z Auranem, powinniśmy się pod tym podpisać! Tak dalej być nie może! A gdy się chociaż w tej sprawie zjednoczymy, nie ważne jaka opcja i jak "farbowany" czy z PTT, czy z TM, czy z EET, GWT czy czego tam jeszcze... Dla wspólnego dobra cała polska scena Trainz, wszyscy gracze, twórcy - My - ludzie tworzący polski rynek Trainz i polską społeczność, powinniśmy się w tej jednej sprawie zjednoczyć i "wywalić" im takie pismo!
zgred07 napisał/a:
A co do twojego problemu z torowiskami, tym że nie można ich ruszyć to nie jest przypadkiem tak że stoi na tym, wcześniejszym bądź kolejnym odcinku toru jakiś tabor? Bo np u mnie gdy tak jest to także nie mogę ich w żaden sposób przesunąć.
Właśnie nie! Nie było i nie ma tam żadnego taboru. Poprostu buduję, przesuwam, podwyższam, zapisuję i wychodzę. Po ponownym wejściu dzieje sie wyżej opisana sytuacja. To mnie dziwi... wcześniej tak nie miałem - to zjawisko pojawiło się od nie dawna.
zgred07 napisał/a:
Wątpię by kolejne wersje były lepsze od TRS04.
I tak bajdełej to wersja 2009 to Train Simulator 2009 (TS2009) :)
Ja również wątpię... ale mimo wszytko nie idzie odwyknąć od tego narkotyku jakim jest TRS2004. I bajdełej to wersja za przeproszeniem 2009 to będzie takie samo "podcieranie dupska szkłem" jak i poprzednie wersje... obojętnie jak będzie nazwane - będzie kontynuacją poprzedniczek (niezbyt udanych). Dlatego mam wrażenie że Trainz Railroad Simulator 2004 mimo wielu wad na jakie zwracamy tu i wszędzie indziej uwagę, będzie nadal najlepszą wersją tego narkotyku. Tyle w temacie. Jeszcze raz współczucia dla Kilana i wszystkich innych Użytkowników borykających się z wszelkimi problemami technicznymi, fatalami, wywalaniami do Windows'a i problemami ze znikającym / niedziałającym taborem.
Ostatnio zmieniony przez j 29-12-2008, 00:14, w całości zmieniany 4 razy
Temat przeniosłem do Geodety i zmieniłem nazwę na "efekt Kiliana" bo to Kilian pierwszy tak sumiennie opisał.
Problem jest stary jak cały Trainz. Kiedyś już o tym pisałem, jak to Chester powiadał, ze 2 fora wcześniej.
Jak ja sobie z tym radzę.
Kiedyś mając 512MB 2 bankach po 256MB pamięci kingstona wieszał mi się komp, pamięci były ok. ale TRS ich nie lubił, często podczas zapisu wieszał mi się komp, nieco pomogło obniżenie timingów pamięci i zejście z magistralą (już nie pamiętam do jakich wartości). Mój komp to stary AMD Athlon 2500+ oraz płyta a nForce2 400, pamięci taktowane na 333Mhz. Podobne problemy miał Sir_M, postępowaliśmy w taki sam sposób, głównie jechało się z szyną w dół. Jego komp chodził, jak dobrze pamiętam, na KT400a, procesor i pamięci podobne.
Kilka map straciłem, zapisane mapy nie nadawały się do niczego. Kilka razy stałem się również ofiarą "efektu Kiliana", chyba najśmieszniejszym przypadkiem było jak na polnych drogach pojawiły mi się całe składy pociągów które wcześniej stały na torach. Screeny przepadły wraz z dyskiem.
Pewnego dnia jakoś tak niechcący "robiłem" kompa znajomemu i zostały mi po nim w moim kompie 2x512MB GEIL. Problem ustąpił w 100%. Dzisiaj chodzi lekko przetaktowany z magistralą 340Mhz, "niebieski ekran" zdarza się sporadycznie ale nigdy w Trainz.
Dzisiaj jak już znajdę czas na Geodetę, resetuję kompa (całkiem go wyłączam), na kompie pilnuje zadań, procesów, co jakiś czas kopiuje katalogi z mapami w inne miejsce na dysku. Nie wydaje mi się, aby skopiowane mapy mogły zostać uszkodzone przez Trainza, bardziej przez wirusy, ale czasy Nimdy i Kleza minęły dawno (miałem z nimi kilka zabawnych sytuacji, po zarażeniu wiedziałem, że po resecie komp mi nie wstanie :) ).
Nie bede nawijac ale, powiem wam coś co was albo zadziwi albo i nie... zaczałem robić mapę i po 4 godzinach parę zapisów było wczesniej ale nagle zapis spowodował fatal error i co? efekt brakujące składniki na mapie no i jakoś w ziemie wpadła jakby to ująć do grobu, ruska lokomotywa potęzna elektryczna, oczywiście zacząlem robic jedną nowa mape i połaczyłem z tą zepsutą nagle ta lokomotywa widmo pojawiła się na nowej mapie jakby skakała zmiejsca na miejsce masakra, przy budowaniu czasem w niektórych miejscach po prostu słychać dżwięk tej lokomotywy a w wiszukiwarce poajwiła sie ta lokomotywa chociaż niewime skąd, i tak nie raz bywa w kązdej mapie, widocznie ta lokomotywa posiada ruskie wadliwe skrypty. :/ Co do auranu? to niestety te typki szukają nowe sposoby na nowe gry typu trainz, a co było pisane? Instauljesz na własne ryzyko auran nie ponosi odpowiedzialności, prpponuje grać bez dodatków! No chyba że powstanie poprawka SP4a ? :D
Współczuje tym co budowali mapy i im się zrypała... :((
Też to miałem!
a te pociągi widmo to ja też mam... nie widać ich i nie da sie ich wywalić, na minimapie je widać jako pojedyynczy skład na czerwono i także wydają dźwięki.
_________________ www.14d40.pl - Sklep Miłośnika Kolei
www.trainzmarket.com - Dodatki do Trainz
Żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem.
@Thalys troche mi szkoda sesji... :)
@ernie jak wejdzie polska 2009 to nie wiem jak inni ale jak się na nią przerzucam.
_________________ www.14d40.pl - Sklep Miłośnika Kolei
www.trainzmarket.com - Dodatki do Trainz
Żadnej roboty nie wezmę, nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem.
Ja najczesciej kozystam z opcji "zapisz jako" i zarowno mape jak i sesje mi sie zapisuja pod nowymi nazwami plikow np co skonczony segment. W ten sposob zawsze mozna wrocic do ostatniej dzialajacej konfiguracji. Druga sprawa ze w2k alana's edition i xp alana's edition sie wiesza tylko od uszkodzonego sprzetu.
Pomógł: 1 raz Wiek: 30 Dołączył: 25 Mar 2010 Posty: 36 Skąd: Łódź/Zgierz
Wysłany: 31-03-2010, 18:22
Ja mam lepszy pomysł.
Zapisać, z kopiować.
Zapisać w archiwum, na pen drive czy inny nośnik pamięci.
I do sejfu czy innego miejsca gdzie nikt ci tego nie ruszy.
Ostatnio zmieniony przez rafioza11[PT] 31-03-2010, 18:23, w całości zmieniany 1 raz
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach